home kontakt galeria rss url

archiwum - opinie

ff i opera - marketing

Nowy FF już jest.
Rozpisują się o tym wszystkie portale internetowe. Równocześnie to czy się akcja Download Day, która ma na celu pobicie rekordu Guinnessa w kategorii: najczęściej pobierana aplikacja w ciągu 24 godzin. Do tego poczta pantoflowa, fora internetowe, chaty. Gdzie nie zajrzysz to trafisz na informację, że nowy FF już jest i oczywiście musisz go pobrać, bo jest najlepszy.
A jak ściągniesz Liska w dniu bicia rekordu to dostaniesz dyplom:

Pamiątkowy dyplom...

Szybkość bolidu, piękno Bellucci, funkcjonalność szwajcarskiego scyzoryka, lekkość helowego balonika... Do tego za darmo i w polskojęzycznej szacie, dostępna tutaj.

A teraz przypomnijcie sobie jak kilka dni temu wyszła Opera 9.5. No było coś tam słychać, krótkie artykuły, w których zamiast pisać co się zmieniło odsyła się na stronę autorów Opery. Nie ma takiego wrzasku, informacja rozchodzi się "po znajomych", kto używa Opery ten nową wersję pewnie już dawno ma :)

Nie ma żadnego bicia rekordu, reklamowanie Opery ogranicza się w zasadzie do portalu społecznościowego Opera Community, który niestety nie jest dostępny w polskim języku. Chociaż ma być.
Do tego takie wpadki jak buttony i banery oferowane przez producenta Opery do jej reklamowania. Mimo, że wyszła wersja 9.5 to na grafikach widać zachęcanie do ściągnięcia wersji 9.2 ... Nie rozumiem, tak trudno uaktualnić banery?

Opera ma kiepską reklamę, nie potrafi o sobie głośno krzyczeć. Cicho szepcze, a Lisek lata po necie i każdemu mówi jaki to jest zajefajny :) Jeśli Opera chce zdobyć jakiś większy kawałek tortu to musi lepiej się promować.
Jest nadzieja, że będzie lepiej - Opera otworzyła oddział w Polsce, nawiązuje współpracę z Allegro, Onetem...
Jeśli doda polski język do portalu społecznościowego (opiera się na nim funkcja synchronizacji zakładek w przeglądarce) i troszkę o sobie pokrzyczy to na pewno ma szansę na to, że zainteresuje się nią większa liczba osób.
Funkcjonalności i sprawności działania nie sposób jej odebrać, a kwestia używania danej wyszukiwarki zależy od indywidualnych preferencji i nawyków. Sam używam czasem Liska, natomiast katusze przechodzę gdy muszę pracować na IE.

Trzeba więc głośniej, operzyści od PR :)
IE - nie. Opera - tak.
Przekrzykiwać się z Liskiem, rozpychać nieco łokciami, komunikować się w polskim języku i nie patrzeć na innych tylko robić swoje...

P.S. Jeden z głosów za FF - kidzior na swoim blogu pisze "Dlaczego woli przegladarkę FireFox" :]

P.S. Świetne podsumowanie statystyczne ściagnięć FireFoksa i Opery:

Zgodnie z wstępnymi szacunkami, w ciągu 24 godzin "Download Day" przeglądarka zostanie pobrana kilkadziesiąt milionów razy. Warto przy okazji dodać, że w momencie premiery Firefoksa 3 z przeglądarek Mozilla Foundation korzystało ok. 175-180 milionów ludzi na świecie.

Dla porównania: w ciągu pięciu dni po udostępnieniu Opery 9.50, norweską przeglądarkę pobrano 4,7 miliona razy. Jak twierdzą przedstawiciele firmy, liczba miłośników Opery zwiększyła się dwukrotnie od momentu debiutu Opery 9.0 w 2006 roku.

Źródło: http://www.pcworld.pl/news/155745.html

P.S. Wywiad z Jonem S. von Tetzchnerem, szefem Opera Software

dlaczego warto wybrać operę?

Używam Opery od lat. Jeszcze za czasów gdy była to płatna przeglądarka, a w wersji free wyświetlały się irytujące reklamy. Często używam także innych przeglądarek, ale jakoś Opera jest dla mnie najwygodniejsza. Dlaczego?

  • jest szyba. Może nie tak szybka jak czysty FF3, ale nowy silnik naprawdę przyspiesza przeglądanie stron, zwłaszcza gdy już na nich gościliśmy
  • zajmuje niedużo zasobów systemowych. W momencie gdy piszę tego posta mam jeszcze 4 inne strony otwarte w zakładkach, na jednej ze stron leci na żywo wideotransmisja meczu Grecja - Rosja (0:0) - całość pożera ok. 30 MB RAMu i ok. 4-6% zasobów CPU
  • ma wbudowanego prostego klienta poczty
  • synchronizuje zakładki (ulubione) - po rejestracji w Opera Community zakładki są zapisywane do Twojego profilu. Jeśli na innym komputerze uruchomisz Operę i podasz swój login to Twoje zakładki automatycznie się uaktualnią. Niezmiernie wygodne gdy korzystasz z netu w domu, pracy, szkole.
  • opcja szybkie wybieranie - gdy otworzysz nową kartę to jest możliwość wyświetlenia 9 miniaturek stron najczęściej przez Ciebie oglądanych
  • obsługuje protokół BitTorrent
  • gesty myszy - wciszkasz prawy przycisk myszy i "rysujesz" na stronie literę L - okno się zamyka. Wciszkasz prawy i lewy - strona wstecz. Wciskasz kółko myszy na linku -
    strona otwiera się w nowej karcie w tle. To tylko niektóre z bardzo ułatwiających życie gestów.
  • estetycznych skórek jest na pęczki
  • obsługa sesji - jeśli przeglądarka się zawiesi, albo braknie Ci prądu i komputer się wyłączy, to po ponownym uruchomieniu Opera przywróci oglądane strony
  • prosta konfiguracja + pełna konfigurowalność pasków narzędzi, paneli i wyglądu
  • ochrona przed fłaszywymi stronami, blokowanie reklam, obsługa kart, wyszukiwarki z pasków narzędzi, menager transferów
  • i oczywiście jest darmowa i w polskiej wersji językowej
  • A to wszystko bez instalowania żadnych dodatków! Ściągasz, instalujesz i masz :)

    Download:

Opera 9.5 - beautifully engineered

Pozdrawiam :)
P.S. Grecja - Rosja | 0:1 |

O.S.T.R. - "Ja tu tylko sprzątam"

Sylwetki Adama Ostrowskiego przedstawiać chyba nikomu nie trzeba. Bo i nie o sylwetkę tu chodzi, nie o gwiazdorstwo i złote łańcuchu. Tu chodzi o coś znacznie prostszego. O muzykę.

O muzykę, która jest jak miód na moje uszy.
O muzykę, która sprawia, że idąc unosisz się kilka centymetrów ponad chodnikami.
O muzykę, która sprawia, że chcesz jej słuchać, słuchać i słuchać...
O muzykę, w której czuć puls, energię.
O muzykę, która żyje.

I to wszystko macie na płycie "Ja tu tylko sprzątam".
Bit, słowo, sample, tabasco - zabójcza mieszanka doprawiona humorem. Do tego podnosi ciśnienie jak mocna kawa, bo kawałki na niej są energetyczne z cudownymi samplami. O.S.T.R. to moim zdaniem jedyny raper, który tak niesamowicie potrafi połączyć nie tylko sample z bitami, ale też muzykę ze słowami.

A słowa płyną, łączą się, mieszają, łapią rym i charakterystycznym wokalem Adama wydobywają się na zewnątrz. I nie są to puste słowa.
O.S.T.R. zawsze był bacznym i wnikliwym obserwatorem tego co nas otacza. I potrafi w unikalny, dosadny sposób powiedzieć co myśli.
I nie tylko krytykując ludzkie wady, ale też dając wielki przekaz nadziei i skłaniając do chwili zastanowienia o co właściwie chodzi w tym całym życiu. Zresztą posłuchajcie choćby utworu "Mówilaś mi..."

To co w efekcie naciśnięcia PLAY dotrze do Twojego ucha na sto procent nie wyleci niepostrzeżenie drugim uchem. Ta płyta przyciąga jak magnes, powoduje, że REPLAY cały czas aktywny, a sama płyta nagrzana do granic topnienia. Smakowita jak czosnek, mocna jak pół litra i prawdziwa jak prawdziwek.

Czytałem ostatnio kilka artykułów o tym jakoby polski hip-hop upadł i czołgał się w konwulsjach. Że już umarł, a jak nie umarł to właśnie wydaje ostatnie tchnienie. Tak sobie myślę, że O.S.T.R. wpadł i posprzątał. Zaraz za nim ustawia się w kolejce Fokus ze swoim solo Α & Ω. Płytę zapowiada też Abradab.
Polski rap trzyma się mocno i jest w znakomitej formie. Cały czas do przodu nie oglądając się na stacje radiowe, na występy w TV, na krytyków.
Muzyka i słowa - o to tu chodzi. "JEŚLI NIE MA MUZYKI - NIE MA NIC !!!!"

P.S. Polecam wersję 2 x CD. Na drugim kompakcie znajdziecie wersje instrumentalne wszystkich utworów + bonus tracki. To jak dokładka bigosu :)

Hacking czyli jestem lepszy...

Ostatnimi czasy zostało zhackowane jedno z forów dyskusyjnych ( http://phpbb3.pl/ ) pełniące rolę supportu czyli wsparcia technicznego dla użytkowników phpBB 3. Użytkownicy zhackowanego forum dostali SPAM z informacją:
Free Image Hosting at www.ImageShack.us

WIADOMOSC TA ZOSTAŁA ROZESŁANA DO WSZYSTKICH UZYTKOWNIKÓW :-)
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - Zostało dziś w nocy
zhackowane :-)
Hacked by gr33tz-Team (d3d!k % cOndemned)
LEW21 mówiłem ci że kiedyś się tak stanie a ty mnie wyśmiałeś.
xawoger ty też się śmiałeś lol2
A teraz ja się ŚMIEJE z WAS hahahahahaha
Nie polecamy wam tego support'u :-)
PS: Chyba macie kopię bazy, bo My tak :PP

Do czynu tego z niekłamaną dumą przyznał się niejaki d3d!k - Administrator konkurencyjnego forum supportu, które aktualnie nie istnieje ( http://www.phpbb3.com.pl/ ).
Nie chce się zajmować i komentować o co chodziło, jak to zrobili. Odniosę się do innego faktu i do spojrzenia mniej szczegółowego...
Otóż w różnych miejscach polskiej sieci czytałem komentarze, które pochwalały tego typu działania w stylu:

Ano, już pogratulowałem d3d1kowi. Kawał dobrej roboty (:

Moja odpowiedź i słów kilka dla ludzi, którzy w przypływie samouwielbienia połączonego z nienawiścią do innych piszą takie słowa i dla tych, którzy są owymi "hakerami".
czytaj dalszą część wpisu »

Tacy byliśmy...

... lata `80, `90 - wtedy dorastaliśmy, wtedy cieszyliśmy się życiem, niczym nie przejmowali, wieczny ubaw, zero nudy, Przyjaciele...
Jakim cudem udało nam się dożyć XXI wieku i wyjść na ludzi?
Prezentacja --> czytaj dalszą część wpisu »

Wilk, matrix i mlaskający kaczor...

...czyli 100 dni rządu, opozycja i polityka w Polsce.

Po 100 dniach swoistą tradycją stało się ocenianie rządu przez opozycję, dziennikarzy, opinię publiczną etc. Na poczatek jednak przypomnę ile to jest 100 dni - to nieco ponad 3 miesiące. Oczywiście tylko ktoś z inteligencją na poziomie płyty chodnikowej może powiedzieć, że w 3 miesiące rząd powinien odmienić kraj i zrobic wszystko co obiecał. To powinno być tak - w 3 miesiące ma być wszystko zrobione, a potem rząd nie robi nic, bo już wszystko zrobił. Taaa...
W 100 dni nie da się nic naprawić. Nie da się też nic zepsuć. W 100 dni to można co najwyżej kontynuować obietnice :)
No ale nic. Wszyscy narzekają, oceniają, jęczą i płaczą jak to źle, jak to rząd nic nie robi. Oczywiście przoduje w tym PiS.
czytaj dalszą część wpisu »

Dziura

Nie mieszkam w luksusowej dzielnicy. Prawdę mówiąc to trudno to nawet nazwać dzielnicą - ot podrzędna ulica, przy której stoi dumnie od ponad 100 lat rozpadająca się kamienica. Ale nie o budynku chcę dziś napisać tylko o drodze, która to (choć zakwalifikowana jak mniemam do 154 kategorii dróg) doczekała się remontu.
Oczywiście nie wyobrażajcie sobie zrywania wszystkiego do gołej matki Ziemi i kładzenia nowego podkładu, asfaltu i malowania znaków poziomych… Nie no takie remonty to tylko na nowej autostradzie Katowice-Kraków… Moja biedna i zapomniana uliczka doczekała się renowacji w nieco mniejszym zakresie, ale cóż to były za prace!
Z jednej strony dziura na dziurze, koleiny, wertepy i cała masa wszystkiego co najgorsze. Z drugiej strony ONI - drogowcy. Walka zapowiadała się na krótką i wygraną w ciągu godziny, bo co to za problem do dziur nasypać żużlu, zalać smołą i przejechać walcem. Jeśli wydaje Wam się, że takich prac i szybkich łat widzieliście setki i nic Was już nie zaskoczy to macie rację - wydawało Wam się…

7:00 - wychodzę do sklepu po materiały do porannej konsumpcji i co widzę: jadą ONI. Ze "Stara" przerobionego na pomieszczenie socjalne wysypało się kilku postawnych mężczyzn w pomarańczowych ciuszkach. Na początku ulicy postawili znak A-14 "roboty drogowe" i kawałek biało-czerwonej deski blokującej jeden pas ruchu. Już to zapowiadało ubaw, choć nie wiem czy było do śmiechu kierowcom, którzy szewskiej pasji dostawali usiłując się dostać na moją piękną ulicę… Co więcej wjechać z drugiej strony nie mogli, bo przecznica sąsiadująca również była remontowana. Korek, trąbienie, pokazywanie sobie gestów powszechnie uważanych za obraźliwe - ot co Cię może spotkać w drodze do pracy. Ale do rzeczy.
7:15 - wracam ze sklepu. Patrzę i widzę: 5 chłopa stoi przy samochodzie. Dwóch z nich je bułki zawinięte w papier śniadaniowy. Dwóch pije coś gorącego - pewnie poranna kawa. Jeden pije zbójnicką Tatrę żółtą. Cóż, każdy śniadaniuje czym lubi…
7:30 - praca rozpoczęta. Dziury różne - kwadratowe i podłużne. Jedna - największa, najgłębsza. I to nad nią najpierw pochylili się ONI. No i bardzo dobrze, bo jak deszcz trochę popadał i dziura zamieniała się w kałużę to sąsiedzi na parterze mieli okna myte, gdy tylko jakiś samochód w nią wjechał. Taki był rozbryzg. No ale nic, myślę sobie, że nasypią tam jakiegoś specyfiku, zaleją czarną mazią i wezmą się za następną.

Ale nieeeeeee… Ale nieeeeeeee…..
czytaj dalszą część wpisu »

następny wpis »