home kontakt galeria rss url

archiwum - muzyka

ortega cartel – lavorama©

lavorama_big

“zamiast wypuszczać chujowe hity
my robimy płyty
bawiąc się przy tym”

Ortega Cartel czyli bezpretensjonalny rap. Czyli zabawa rapem, ale nie ośmieszająca ich twórców, a powodująca uśmiech na uszach… Polacy w Kanadzie, goście i opowieści o tym jak to wszystko się kręci. Sampelki z wyraźną nutką jazzu, rytmiczne bębny i naturalne flow każdego z artystów goszczących na płycie. A jest ich tutaj co niemiara – O.S.T.R., Reno, the Jonesz, Tede… Pełna tracklista i goście tutaj.

czytaj dalszą część wpisu »

muzycznie

Świątecznie nadrabiam zaległości i rozważam powiększenie płytoteki :)
Ktoś ma pomysł na zakup dobrej płyty w klimatach hiphopowych?

Nowe teledyski do starych kawałków.

Eminem – “We Made You”

The Streets – “The Edge of a Cliff”

łona & webber – insert

Awizo w skrzynce, wycieczka na pocztę, odebranie paczuszki, która po drodze była przygnieciona conajmniej telewizorem. Mimo złości, że Poczta Polska zniszczyła nieco limitowaną sztukę to ciekawość co na płycie nagrano była większa niż chęć zamordowania kilku osób na poczcie.

I tak EP`ka od Łonny i Webbera “Insert” dotarła do rąk moich i zagościła w odtwarzaczu moim.

Edycja limitowana zawiera dodatek nierozerwarnie związany z jednym z kawałków – jest to signum temporis do bezalkoholowych napojów orzeźwiających, a całość zapakowana w tekturowe pudełko.

czytaj dalszą część wpisu »

O.S.T.R. – “Ja tu tylko sprzątam”

Sylwetki Adama Ostrowskiego przedstawiać chyba nikomu nie trzeba. Bo i nie o sylwetkę tu chodzi, nie o gwiazdorstwo i złote łańcuchu. Tu chodzi o coś znacznie prostszego. O muzykę.

O muzykę, która jest jak miód na moje uszy.
O muzykę, która sprawia, że idąc unosisz się kilka centymetrów ponad chodnikami.
O muzykę, która sprawia, że chcesz jej słuchać, słuchać i słuchać…
O muzykę, w której czuć puls, energię.
O muzykę, która żyje.

I to wszystko macie na płycie “Ja tu tylko sprzątam”.
Bit, słowo, sample, tabasco – zabójcza mieszanka doprawiona humorem. Do tego podnosi ciśnienie jak mocna kawa, bo kawałki na niej są energetyczne z cudownymi samplami. O.S.T.R. to moim zdaniem jedyny raper, który tak niesamowicie potrafi połączyć nie tylko sample z bitami, ale też muzykę ze słowami.

A słowa płyną, łączą się, mieszają, łapią rym i charakterystycznym wokalem Adama wydobywają się na zewnątrz. I nie są to puste słowa.
O.S.T.R. zawsze był bacznym i wnikliwym obserwatorem tego co nas otacza. I potrafi w unikalny, dosadny sposób powiedzieć co myśli.
I nie tylko krytykując ludzkie wady, ale też dając wielki przekaz nadziei i skłaniając do chwili zastanowienia o co właściwie chodzi w tym całym życiu. Zresztą posłuchajcie choćby utworu “Mówilaś mi…”

To co w efekcie naciśnięcia PLAY dotrze do Twojego ucha na sto procent nie wyleci niepostrzeżenie drugim uchem. Ta płyta przyciąga jak magnes, powoduje, że REPLAY cały czas aktywny, a sama płyta nagrzana do granic topnienia. Smakowita jak czosnek, mocna jak pół litra i prawdziwa jak prawdziwek.

Czytałem ostatnio kilka artykułów o tym jakoby polski hip-hop upadł i czołgał się w konwulsjach. Że już umarł, a jak nie umarł to właśnie wydaje ostatnie tchnienie. Tak sobie myślę, że O.S.T.R. wpadł i posprzątał. Zaraz za nim ustawia się w kolejce Fokus ze swoim solo Α & Ω. Płytę zapowiada też Abradab.
Polski rap trzyma się mocno i jest w znakomitej formie. Cały czas do przodu nie oglądając się na stacje radiowe, na występy w TV, na krytyków.
Muzyka i słowa – o to tu chodzi. “JEŚLI NIE MA MUZYKI – NIE MA NIC !!!!”

P.S. Polecam wersję 2 x CD. Na drugim kompakcie znajdziecie wersje instrumentalne wszystkich utworów + bonus tracki. To jak dokładka bigosu :)