Pin It

norton

Pozostałe części testu można znaleźć na stronie http://www.arcy.net/tag/norton/

Po wakacyjno – urlopowej przerwie do rąk moich trafił pakiet ochronny Norton Internet Security 2009. Dzięki uprzejmości redakcji CHIPa oraz firmy Symantec otrzymałem pełny pakiet z prośbą o podzielenie się opinią.
Do tej pory używałem Kaspersky Internet Security i byłem zadowolony. Wszystkie niebezpieczne śmieci były natychmiast usuwane, a ataki blokowane. O Nortonie miałem pojęcie jeno takie, że jego starsze wersje muliły komputer i sprawiały, że miało się czasem ochotę wyłączyć antywirusa aby móc spokojnie pracować.
Jak jest po latach w najnowszej wersji programu?


Zawartość
NIS 2009 to pełny pakiet ochrony zawierający nie tylko antywirusa i firewalla ale także sejf tożsamości (chroni dane osobowe), kontrolę rodzicielską, narzędzie odzyskiwania (gdy nasz komputer wskutek infekcji nie uruchamia się), zabezpieczenia sieci bezprzewodowych oraz wykrywanie sieci typu botnet.
Zestaw składa się z płyty, podręcznika użytkownika oraz dużego kartonowego pudła, w którym te dwie niewielkie rzeczy stukają po ścianach. Naprawdę jest dla mnie niezrozumiałe po co pakuje się płytkę i kilka kartek w ogromne pudło. Opakowania DVD byłyby znacznie lepsze i wygodniejsze, a tak pudło od razu poleciało do kosza, a użytkownik ma płytkę w papierowej kopercie.
Podręcznik jak podręcznik – 28 stron informacji ale i więcej nie trzeba, bo NIS jest programem prostym w instalacji czy obsłudze.
Ale opakowanie i podręcznik to swoją drogę – najważniejsza i tak jest zawartość. Symantec zapewnia, że ich najnowsze dziecko działa niczym sprinter i nie odczujemy działania programu w tle. No i jakby na potwierdzenie tych sloganów pierwsze miłe zaskoczenie.

Instalacja
Instalacja jest błyskawiczna. Od momentu jej uruchomienia do momentu odpalenia się programu minęły… 2 minuty! Mało tego – program instalacyjny nie wykonał ponownego uruchomienia komputera! Czyli da się? Można taki pakiet ochronny stworzyć tak aby nie trzeba było go instalować 20 minut zaliczając przy tym 2 restarty? Troszkę to nawet niewiarygodnie wygląda gdy pasek postępu instalacji w ekspresowym tempie zbliża się do końca ale już po chwili program działa. Brawo.

Oczywiście pierwszą czynnością jest aktualizacja. LiveUpdate szybko i często znajduje i instaluje aktualizacje. Średnio co 5 – 10 minut pojawia się nowy update, większość z nich nie wymaga restartu komputera (jedynie te łatki, które aktualizują sam program czy moduł LiveUpdate mogą wymagać restartu systemu).

Norton3

Podsumowując instalację – bardzo szybko, bez restartów z częstymi updatami czyli tak jak być powinno.

Program
Główne okno programu dobrze przedstawia jego funkcje i pozwala nam szybko skorzystać z podstawowych działań.

Norton1

Skaner antywirusowy pozwala na pełne, szybkie bądź wybrane skanowanie.
NIS 2009 potrafi także sam rozpocząć skanowanie gdy nasz komputer jest bezczynny, a dzięki harmonogramom możemy sami ustalić termin skanowania.

Zapora internetowa działa w tle i filtruje wszystkie próby ataków. Działa w trybie cichym, nie wyświetla setek komunikatów o atakach botów. Ciekawą opcję jest mapa zabezpieczeń sieci, która wyświetla urządzenia w sieci, do której podłączony jest nasz komputer oraz wyświetla o nich podstawowe informacje.

Kolejną funkcją z głównego okna programu jest sejf tożsamości – chroni nasze dane podczas zakupów czy operacji bankowych, bezpiecznie przechowuje hasła i pozwala wypełniać formularze jednym kliknięciem. Do tego sprawdza czy strona banku, którą odwiedzamy nie jest oszustwem i nie próbuje wyłudzić naszych haseł i dobrać się do naszego majątku. Program dodaje także pasek narzędzi Menu Norton w celu obsługi sejfu tożsamości bezpośrednio z okna przeglądarki. I tu niestety zgrzyt, bo działa to tylko pod IE i Firefox. Pod Operą, której używam najczęściej nie działa wcale. Co więcej – nie działa także pod FF 3.5.2 ponieważ… dodatek jest niekompatybilny z tą wersją Firefoxa. To chyba można poprawić za pomocą LiveUpdate, prawda? IE nie używam, bo mi kompletnie nie odpowiada ale z krótkiego testowania mam uwagę – jak się klika na button „Pełny raport” w dymku „Bezpieczeństwo witryny” to niech się otwiera nowa karta, a nie nowe okno. Najwyraźniej mało osób zauważyło, że IE wprowadziło karty ;)
Cóż, nie dane mi było sprawdzić działania i funkcjonalności takiego sejfu ale biorąc pod uwagę, że sama Opera ostrzega mnie przed stronami wyłudzającymi dane, a hasła etc. trzymam szyfrowane w zewnętrznym programie (który przy okazji uzupełnia formularze) to taka funkcjonalność jest dla mnie zbędna.

Podobnie jest ale nie działa funkcja AntySpam. Znaczy działa, ale u mnie na liście z dostępnych programów był… Outlook Express. Bez jaj – już Windows Live jest lepszy ;) Używam klienta Opery czyli mam kolejną funkcję, która jest wątpliwej przydatności choć… no właśnie – przecież NIS skanuje także cały ruch e-mail więc nawet bez integracji z programem pocztowym mamy pełną ochronę antywirusową naszej poczty elektronicznej.

Została jeszcze kontrola rodzicielska i tutaj – zaskoczenie. To moduł, który trzeba pobrać i zainstalować oddzielnie. Trzeba ściągnąć Norton Add-on Pack – to około 15 MB danych. Następuje błyskawiczna instalacji i… no tak, to nie mogło być aż tak piękne ;) Trzeba wykonać restart komputera. Hm, nie dało się tego zmieścić na płycie?
OK, restart był zatem pozostaje włączyć 2 opcje – kontrola rodzicielska i kontrola prywatności. Pierwsza z nich filtruje strony i nie pozwala wejść na porno etc. Natomiast druga to funkcja, która umożliwia utworzenie listy informacji, które powinny pozostać prywatne. Jeśli użytkownik spróbuje wysłać chronione informacje przez Internet, funkcja Kontrola prywatności może ostrzec go o zagrożeniu albo zablokować połączenie.
Do poprawnego działania NIS ściąga dodatkowe listy witryn, które ma blokować. Listy te są uaktualniane niczym bazy wirusów. Po pobraniu 25 MB już bez restartu systemu funkcje działają. Trzeba zajrzeć do ustawień gdzie mamy możliwość zdefiniowania jakie strony mogą się otwierać, a jakie nie. Można wybrać z istniejących szablonów (dziecko, nastolatek) lub utworzyć własne reguły. Całość zabezpieczamy hasłem. Po wybraniu profilu „Dziecko” i wejściu na stronę porno otrzymamy informację:

Norton4

Funkcja jak najbardziej przydatna na domowym, rodzinnym komputerze zwłaszcza gdy korzystają z niego dzieci.

Ustawienia
Najpierw mały subiektywny minus – nie podoba mnie się układ menu i sposób nawigacji po nim. Jest dla mnie niefunkcjonalny. Po panelu ustawień spodziewam się przejrzystości i czytelności. To co jest w NIS mnie nie leży, ale można się przyzwyczaić.
Zastosowano tutaj pionowe menu z sekcjami, po rozwinięciu których otrzymujemy dostęp do ustawień. Część z tych ustawień ma własną konfigurację, a część z tych konfiguracji ma jeszcze dodatkowe opcje. No nie jest to szczyt funkcjonalności.

Norton2

Nie jest jakoś strasznie źle gdyż funkcje i ustawienia są dobrze rozmieszczone. Nie trzeba szukać potrzebnej opcji, sekcje są dobrze podzielone. Dodatkowo przy większości ustawień mamy znaczek z pytajnikiem, po kliknięciu którego otwiera się pomoc z jasnym opisem.

Działanie
Sprawdzenie mojej 28 GB partycji systemowej (ok. 20GB danych) zajęło ok. godziny. Nie wiem czy to długo czy nie, ale w trakcje skanowania pisałem niniejszy tekst i przeglądałem strony internetowe. I było to możliwe, nie czekałem wieczność, nie było mocno odczuwalnych zwisów.
Wykorzystanie procesora wahało się podczas skanowania w zakresach 20% – 60%. Wykorzystanie RAMu podczas skanowania to około 100 MB.
W stanie spoczynku program wykorzystuje u mnie około 20 MB RAMu i zjada ok. 4% mocy procesora.
Program działa szybko skanując w tle pobierane maile czy też uruchamiane programy. Zmorą w używaniu Kasperskyego było dla mnie oczekiwanie, aż program antywirusowy przeskanuje np. instalkę jakiegoś programu przed jej uruchomieniem. Przy dużych plikach była to dłuższa chwila zwisu – nie działo się nic. W Norton Internet Security 2009 takich zwisów nie ma.

Podsumowanie
Na start użytkowania Norton Internet Security robi dobre wrażenie. Konfiguracja domyślna jest w zasadzie wystarczająca i sprawnie chroni nasz komputer.
Dla rodziców obowiązkowy dodatek to Kontrola rodzicielska. Dla użytkowników Internet Explorera – pasek Norton i ochrona przeglądarki. Dla wszystkich – szybki i bezobsługowy antywirus oraz zapora.
Całość moim zdaniem działa szybciej niż Kaspersky. Czy lepiej i skuteczniej – nie wiem, bo takowych testów nie prowadzę, ale za czas jakiś napiszę znowu jak program radzi sobie w dłuższym okresie codziennego użytkowania.

Robaczki
– po wybraniu przekaż opinię w głównym oknie programu chcę wybrać opcję „Aby wysłać opinię na temat działania produktu i jego funkcji, kliknij tutaj”, ale po „kliknięciu tutaj” nic się nie dzieje.
– po wybraniu Norton Account otrzymuję info „Błąd aplikacji
Serwer jest w tej chwili niedostępny. Spróbuj ponownie później. Jeśli problem nie ustąpi, skontaktuj się z działem pomocy technicznej.”

Plusy
+ błyskawiczna instalacja
+ szybkie działanie
+ nie obciąża systemu, nie powoduje zwisów
+ dużo różnych funkcji
+ bezobsługowe działanie

Minusy
– duże pudło z niewielką zawartością
– wiele funkcji działa tylko z przeglądarką Internet Explorer lub Firefox
– AntySpam działa z Outlookiem
– ochrona komunikatorów działa z MSN, AOL, Yahoo i Trillian, a więc z zupełnie egzotycznymi w Polsce komunikatorami

Informacje
Norton Internet Security 2009 PL
Strona internetowa – http://www.symantec.com/pl/pl/norton/internet-security
Cena: w sklepie producenta nowy pakiet + roczna aktualizacja to koszt 180 zł (1 użytkownik). Można znaleźć nieco taniej.

Niniejszy artykuł można także znaleźć na forum CHIP.plhttp://www.chip.pl/forum/viewtopic?tid=24148&fid=102

Pozostałe części testu można znaleźć na stronie http://www.arcy.net/tag/norton/