Pin It

Nie od dziś wiadomo, że duże korporacje, średnie przedsiębiorstwa i małe firmy konkurują ze sobą i przepychają się łokciami walcząc o zadowolenie klienta o pieniądze klientów. No bo nie ma się co oszukiwać – większość przedsiębiorstw nie działa w celach polepszenia nam nastroju, tylko po to, aby wyciągnąć bilet Narodowego Banku Polskiego z naszego portfela. I to rozumiem, wszak świat kręci się wokół „papieru”, jakkolwiek nie pochwalam.

Ale metody i sposób działania czasem przeradza się w bezpardonowe walenie poniżej pasa, a jakby tego było mało to sprowadza się taki sposób działania do ideologii. Dopisując głupotom podtekst moralno – etyczny powodujemy, że są postrzegane jako wyższe idee, o które dany producent walczy w imieniu swoich klientów.

Ta…. Oczywiście…

Używam Opery od lat i od lat śledzę działania programistów. Innowacje, rewolucyjne funkcje, ciągły rozwój, nowe pomysły to znak rozpoznawczy Opera Team. Niestety mam wrażenie, że do tych przymiotów doszła jeszcze głupota…

Krótka historia sporu.
Oto przedstawiciele Opery złożyli skargę w organach Unii Europejskiej na Microsoft. W Windowsach masz wbudowaną przeglądarkę internetową Internet Explorer. Świeżo po instalacji systemu masz tylko ją. Nie możesz jej usunąć z systemu. Czyli według konkurentów Microsoftu wywiera on monopolistyczny nacisk na konkurencję, a do tego działa na szkodę klientów, którzy nie mogą wybrać przeglądarki internetowej innej niż IE (bo często są komputerowymi laikami i nawet nie wiedzą, że inne przeglądarki istnieją).

Co więcej Komisja Europejska wszczęła postępowanie antymonopolowe przeciwko Microsoftu twierdząc, że „łączenie przeglądarki internetowej z systemem operacyjnym jest niekorzystne dla konsumentów oraz konkurencji”. Postępowanie wcale się nie zakończyło, ciągle jest w toku, ale w tym miejscu historii – niespodzianka!

Microsoft poinformował sprzedawców sprzętu komputerowego w krajach Unii Europejskiej, że najnowsza wersja (Windows 7) pojawi się w dwóch, a nawet w trzech wersjach! Ma to wyglądać tak:

– jeśli jesteś mieszkańcem kraju z UE możesz kupić

  • Windows 7 z wbudowaną przeglądarką Internet Explorer
  • Windows 7 bez żadnej przeglądarki
  • Windows 7 z inną przeglądarką zainstalowaną przez producenta komputera (o ile komukolwiek będzie się chciało je zainstalować)

– jeśli nie jesteś mieszkańcem kraju z UE możesz kupić

  • Windows 7 z wbudowaną przeglądarką Internet Explorer

Genialne! Nie czekając na wyrok, ewentualne kary, postępując sprytnie i taktycznie ogłasza, że klienci będą mieć wybór – kupić system z przeglądarką czy bez. Czyli idąc do sklepu będą dwa pudełka Windows 7 – z IE i bez niej (tańszy o 3,50 zł ;). Osobiście wybiorę system z IE, mimo, że używam tej przeglądarki bardzo sporadycznie. Z prostego powodu.
Niby jakim cudem mam ściągnąć cokolwiek z internetu (także konkurencyjną przeglądarkę) skoro nie mam żadnej przeglądarki internetowej? :/.
Osz pomysł sam w sobie idiotyczny. Nawet jeśli producenci komputerów będą dodawać do sprzętu płyty z przeglądarkami to pewnie większość tych płyt będzie zawierać nieaktualne wersje, bo przecież przeglądarki internetowe są często aktualizowane i łatane. I ci wszyscy nieświadomi użytkownicy, o których tak dba Komisja Europejska, będą instalować dziurawe i stare oprogramowanie, a potem łączyć się ze stronami banku. Wtedy już niekoniecznie prawdziwego banku :/

Ale mało tego. Absurdów ciąg dalszy. Po decyzji Microsoftu o wydawaniu różnych wersji Windows 7, Komisja Europejska… zaprotestowała!
Rzecznik Komisji, Jonathan Todd

Użytkownicy powinni mieć do wyboru całą listę przeglądarek.

Czyli rozwiązanie Microsoftu jest dla KE nie do przyjęcia. Powinno być tak: podczas instalacji Windows 7 pokazuje się okienko, w którym możemy wybrać jaką przeglądarkę chcemy mieć zainstalowaną w naszym systemie.

Poskładajmy to wszystko w genialną strategię. Oto Opera, która ma niewielki udział w rynku (kilka procent), przy wydatnej pomocy Komisji Europejskiej wymusi obecność swojej przeglądarki w każdym Windowsie 7 – wszak produkcie innej firmy! Reklama, marketing, dotarcie do masy nowych użytkowników, a to wszystko za darmo, w ramach idealistycznych pobudek, dla użytkowników.

Moje zdanie na ten temat

BullShit!

1. Nieświadomy i niezaznajomiony z tematem użytkownik, nawet jak dostanie okienko z listą przeglądarek nadal pozostanie nieświadomy i niezaznajomiony! Wybierze pierwszą przeglądarkę z listy, a założę się, że pierwszą na liście będzie Internet Explorer :)

2. Uważam, że Komisja Europejska w tej sprawie miota się teraz w panice. Bo oto Microsoft pokazał im jasno i wyraźnie. Będziemy sprzedawać dwie wersje Windows 7 i zobaczymy, którą z nich klienci wybiorą. Przecież KE działa dla dobra klientów, prawda?

3. Kto i na jakich zasadach będzie decydował o umieszczeniu danej przeglądarki na liście w Windows 7? Przeglądarek na rynku jest bez liku, a pewnie o większości z nich nie mam pojęcia (jestem zatem nieświadomym użytkownikiem). A jeśli wszystkich tego typu programów jest 413 to tyle będzie możliwych do wybrania na liście? No bo jeśli nie wszystkie, a wybrane – to będzie nieuczciwa konkurencja. Może wyznacznikiem będzie udział w rynku? Poniżej 10% – nie ma programu na liście. Uuuu… To Opera się nie załapie :)

4. Mam wrażenie, że Opera Team na przyjęciu urodzinowym zrobiła tak grubą imprezę, że dali radę znaleźć odpowiedź na tajemnicę wszechświata. I z tego wszystkiego pomieszało im się w głowach. Sami wcześniej w kwestii promocji wypadali słabiutko, a gdy porównać z promocją Firefoksa to nawet tragicznie. Ale promocja przeglądarki prowadzona za pomocą konfliktu i wymuszenia pewnych działań na innych jest dla mnie nie w porządku!

5. Dla mnie nie ma znaczenia jaka przeglądarka jest zainstalowana na starcie systemu. I tak instaluję Operę i korzystam albo z niej albo z Liska. I tak robi masa osób, które znam. W biurach, w firmach, tych w których pracowałem i które odwiedzam – widzę na ekranach w zdecydowanej większości Firefoksa, rzadziej Operę. Internet Explorer najczęściej widuję w… urzędach wszelakich ;) Więc z tą nieświadomką i stadem baranów używających wyłącznie IE to bez przesady…

6. Opera Team to utalentowani ludzie, których stać na dobrą akcję promocyjną o czym pisałem tutaj. Nie muszą się uciekać do podstępu, chować się za plecami urzędników. Mogą śmiało i z podniesioną głową pokazywać, że to Opera jest liderem innowacji. Że stale przeprowadza ewolucję sposobu, w jaki oglądamy światową sieć. Że ich wiedza i pomysły świetnie służą użytkownikom w pracy, komunikacji, nauce i zabawie.

Więc dlaczego mój ulubiony team zniża się do walenia konkurencji prosto w cojones zamiast walczyć za pomocą tego co potrafią najlepiej? I do tego ubierają całość w wątpliwa ideologię?

Nie podoba mnie się to!

P.S. Ciekawe dlaczego Firefox nie musi uciekać się do takich sposobów, żeby zdobywać popularność i spory udział w rynku?

P.S. Dodatkowe informacje możecie zdobyć odwiedzając portale i blogi – choćby na Webhosing.pl – tutaj i tutaj.

P.S. Ale żeby od razu bojkotować? Nieee… Mam sobie jeszcze dodatkowo utrudniać życie i rezygnować z przydatnej mi rzeczy?