Pin It

Awizo w skrzynce, wycieczka na pocztę, odebranie paczuszki, która po drodze była przygnieciona conajmniej telewizorem. Mimo złości, że Poczta Polska zniszczyła nieco limitowaną sztukę to ciekawość co na płycie nagrano była większa niż chęć zamordowania kilku osób na poczcie.

I tak EP`ka od Łonny i Webbera „Insert” dotarła do rąk moich i zagościła w odtwarzaczu moim.

Edycja limitowana zawiera dodatek nierozerwarnie związany z jednym z kawałków – jest to signum temporis do bezalkoholowych napojów orzeźwiających, a całość zapakowana w tekturowe pudełko.

Co ma wspólnego opakowanie i słowa? Oto co:

6 utworów na płycie, a każdy wysmakowany. I to co w hiphopie lubię i za co cenię: słowa coś mówią, przekazują, trafiają z treścią, a całość dopieszczona muzycznie co sprawia, że neurony mają kupę radości szalejąc po synapsach… Inteligentnie, sarkastycznie, ironicznie, optymistycznie zmuszając do myślenia, poruszając ważne kwestie gdzieś nam umykające…
A że w Częstochowie mieszkam obecnie i pracuję tym większa przyjemność posłuchać nawiązania do miasta Świętej Wieży i filozoficznych frytek :) Szczegółów nie zdradzę – płytę można kupić w Asfalt Shopie lub tutaj (limitowana wersja).

Cóż… znowu słuchawki zawędrują do wnętrza moich uszu, bateria rozgrzeje się do czerwoności, a idąc przez miasto trzeba mnie będzie klepnąć żebym zareagował… Uwielbiam to :]

Do czasu wydania nowej płyty Fokusa i Abra dAba mam jeszcze „Absurd i nonsens”, którego chłopaki z AS już mi pakują i który, mam nadzieję, przybędzie nieuszkodzony :]

Naprawdę warto!