Pin It

Sylwetki Adama Ostrowskiego przedstawiać chyba nikomu nie trzeba. Bo i nie o sylwetkę tu chodzi, nie o gwiazdorstwo i złote łańcuchu. Tu chodzi o coś znacznie prostszego. O muzykę.

O muzykę, która jest jak miód na moje uszy.
O muzykę, która sprawia, że idąc unosisz się kilka centymetrów ponad chodnikami.
O muzykę, która sprawia, że chcesz jej słuchać, słuchać i słuchać…
O muzykę, w której czuć puls, energię.
O muzykę, która żyje.

I to wszystko macie na płycie „Ja tu tylko sprzątam”.
Bit, słowo, sample, tabasco – zabójcza mieszanka doprawiona humorem. Do tego podnosi ciśnienie jak mocna kawa, bo kawałki na niej są energetyczne z cudownymi samplami. O.S.T.R. to moim zdaniem jedyny raper, który tak niesamowicie potrafi połączyć nie tylko sample z bitami, ale też muzykę ze słowami.

A słowa płyną, łączą się, mieszają, łapią rym i charakterystycznym wokalem Adama wydobywają się na zewnątrz. I nie są to puste słowa.
O.S.T.R. zawsze był bacznym i wnikliwym obserwatorem tego co nas otacza. I potrafi w unikalny, dosadny sposób powiedzieć co myśli.
I nie tylko krytykując ludzkie wady, ale też dając wielki przekaz nadziei i skłaniając do chwili zastanowienia o co właściwie chodzi w tym całym życiu. Zresztą posłuchajcie choćby utworu „Mówilaś mi…”

To co w efekcie naciśnięcia PLAY dotrze do Twojego ucha na sto procent nie wyleci niepostrzeżenie drugim uchem. Ta płyta przyciąga jak magnes, powoduje, że REPLAY cały czas aktywny, a sama płyta nagrzana do granic topnienia. Smakowita jak czosnek, mocna jak pół litra i prawdziwa jak prawdziwek.

Czytałem ostatnio kilka artykułów o tym jakoby polski hip-hop upadł i czołgał się w konwulsjach. Że już umarł, a jak nie umarł to właśnie wydaje ostatnie tchnienie. Tak sobie myślę, że O.S.T.R. wpadł i posprzątał. Zaraz za nim ustawia się w kolejce Fokus ze swoim solo Α & Ω. Płytę zapowiada też Abradab.
Polski rap trzyma się mocno i jest w znakomitej formie. Cały czas do przodu nie oglądając się na stacje radiowe, na występy w TV, na krytyków.
Muzyka i słowa – o to tu chodzi. „JEŚLI NIE MA MUZYKI – NIE MA NIC !!!!”

P.S. Polecam wersję 2 x CD. Na drugim kompakcie znajdziecie wersje instrumentalne wszystkich utworów + bonus tracki. To jak dokładka bigosu :)