Pin It
...czyli 100 dni rządu, opozycja i polityka w Polsce. Po 100 dniach swoistą tradycją stało się ocenianie rządu przez opozycję, dziennikarzy, opinię publiczną etc. Na poczatek jednak przypomnę ile to jest 100 dni - to nieco ponad 3 miesiące. Oczywiście tylko ktoś z inteligencją na poziomie płyty chodnikowej może powiedzieć, że w 3 miesiące rząd powinien odmienić kraj i zrobic wszystko co obiecał. To powinno być tak - w 3 miesiące ma być wszystko zrobione, a potem rząd nie robi nic, bo już wszystko zrobił. Taaa... W 100 dni nie da się nic naprawić. Nie da się też nic zepsuć. W 100 dni to można co najwyżej kontynuować obietnice :) No ale nic. Wszyscy narzekają, oceniają, jęczą i płaczą jak to źle, jak to rząd nic nie robi. Oczywiście przoduje w tym PiS. Oto mamy wspaniałą partię opozycyjną - Prawo i Sprawiedliwość. Tak drodzy obywatele, mamy cudownych polityków z wizją, z mózgami pełnymi merytorycznych projektów. Partię, która jest jedyną uprawnioną do rządzenia. Partię prawych reprezentuje On. Imię jego winno się wymawiać tylko patrząc na południe, szeptem i z nalezytą pobożnością. Oto On - jeden z Braci, przywódca Sprawiedliwych. Ostatnia nadzieja Polski i Polaków. Oto jakie konstruktywne, merytoryczne projekty przedstawia PiS, który ustami Najwyższego oznajmił dziś, że chce mieć władzę z powrotem. - bajka o wilku i czerwonym kapturku. Nie jestem zwolennikiem wprowadzania politycznego PRu do mediów - polityków i tak jest cała masa na wizji, w gazetach, w radio. Takie bajki mnie irytują, bo są zwyczajnie głupie. Na dodatek kreska jest w tej konkretnej bajce brzydka. Ani to ładne ani mądre. Powinni tego zabronić. - Matrix. Czyli jakby ktoś nie wiedział - PiS porównał p. Tuska, p. Ćwiąkalskiego i p. Piterę do 3 głównych postaci z Matrixa. Normalnie napisałbym, że sobie strzelili w stopę. No bo każdy kto film oglądał lub recenzję czytał wie, że to pozytywni bohaterowie. Jakoś nie bardzo się udało to porównanie. Oto i właśnie Ci wspaniali specjaliści, merytorycznie przygotowani eksperci z PiSu. Najpierw zrobić, obrzucić kogoś gównem, a potem pomyśleć... Jak to stwierdził p. Zimiński - cały ten spektakl był jak impreza na zakończenie turnusu :) Sztuczność, pustość, żenujące i w ogóle nie śmieszne żarty. - prezentacje multimedialne. Marszałek sejmu wyposażył salę prasową w duży telewizor i dał możliwość multimedialnych spektakli. Powinien podarować jeszcze słownik ortograficzny. Oto bowiem w prezentacji PiSu krytycznie podsumowującej 100 dni rządu były błędy. Ortograficzne. Normalnie się bym nie przyczepił, bo każdemu może się zdarzyć. Luz. Ale jak się pokazuje coś mediom tłumnie zgromadzonym, a pokazuje to dwóch polityków pretendujących do miana młodych, zdolnych to wypadałoby w Power Poincie wcisnąć F7 i sprawdzić czy nie ma błędów... - konwencja PiSu w Warszawie na 100 dni rządów Platformy. Użyto tam popularnej ostatnio piosenki kabaretu pod Wyrwigroszem "Donald marzy". Nie było by w tym nic złego gdyby nie fakt, że autorzy tej piosenki nie zgodzili się na jej wykorzystanie. PiS się tłumaczy, że to agencja jakaś tworzyła cały ten spektakl i umywa ręce. Pomijam fakt, że to pospolite buractwo wykorzystywać utwór gdy jego autor nie zgodził się na to. Pomijam też moją wątpliwość czy sprawą nie powinien zająć się ZAiKS i organizacje zwlaczające piractwo. Publiczne odtwarzanie utworu bez zgody autora. - bo oto najważniejszą zapowiedzią na te 100 dni jest jakże krzepiąca serca wiadomość, że Wielki Mistrz PiSu chce wrócić do władzy i kontynuować budowę IV RP. Komentarz mój mógłby być długi. Mógłbym wylać tu wiele żali i przypomnieć co też PiS zrobił w trakcie swoich rządów i kogo kopli w zadek wyborcy 21 października. Mógłbym. Ale RP jest tylko jedna. Ja jestem jednym z wielu jej obywateli. Ludzie tacy jak p. Kaczyńscy mają w dupie takich zwykłych obywateli. Ich celem jest władza. Za wszelką cenę. Mój głos ważny jest tylko podczas wyborów. Potem głos jest tak cichy, że polityk go nie słyszy. A nawet jeśli usłyszy to nie zrozumie. Więc czy warto psuć sobie nerwy całym tym animowanym, politycznym gównem? Czy warto śledzić kto kogo dziś opluł i kogo opluty osrał? Moim zdaniem - nie warto. P.S. Warto za to kupić najnowszą płytę O.S.T.R. - "Ja tu tylko sprzątam". Fenomenalna. Płytę mozna nabyć w Asfalt Shop. Jak ją przegryzę i poleci w kólko razy kilkadziesiąt to może napiszę i moje wrażenia z tej mieszanki jazzu i słów...

Podobne artykuły