Pin It

Leci czas, ucieka tak szybko…
Człowiek ani się obejrzy, a tu już kolejny rok za nim. Niedawno jeszcze przecież leżałem na kei korzystając z upalnych dni lata – teraz deszcze, śniegi i zimno. Niedawno jeszcze sztuczne ognie zeszłego Sylwestra grzmiały na niebie – teraz za pasem kolejny Nowy Rok.
Ech… Tak szybko to wszystko się dzieje. Im jestem starszy tym bardziej odczuwam brak czasu i to w jakim szaleńczym tempie on biegnie. Doba powinna mieć 36 godzin może wtedy sekund, minut i godzin by nie brakowało.
Tym bardziej, że zawsze coś wypada nieoczekiwanego, co burzy, choćby najbardziej zorganizowany plan i powoduje, że zastanawiam się czy w ogóle składać jakiekolwiek obietnice… Mogę coś komuś obiecać, a i tak nic z tego nie wychodzi i to nie tyle z mojej złej woli czy braku pamięci (mam dobrą, ale krótką ;) ) ale właśnie z braku czasu i z tego, że pierwotne plany trzeba odłożyć bo nagle „coś ważnego” wyskoczyło z nienacka i całą resztę trzeba przesunąć w bliżej nieokreśloną przyszłość…

Wcale nie jest tak super jakby się wydawało… Cały czas się zastanawiam, mam całą masę wątpliwości, a chwilami ogrania mnie nawet strach, że wszystko się zawali, że znowu jakaś belka uniemożliwi krok do przodu. Wprawdzie nie mam jakiś konkretnych problemów ale jakoś taki wewnętrzny niepokój wierci mi dziurę w brzuchu…

Ech może po prostu tęsknię za latem :] Zimą źle się czuję i choć lubię śniegową atmosferę to zdecydowanie wolę gorące lato – człowiek wtedy odżywa, poprawia się nastrój, plany są bardziej optymistyczne, a i przyszłość rysuje się w jasnych barwach.
Chyba po prostu trzeba przeczekać tą zimową przygnębiającą atmosferę :]

Pozdrawiam ciepło :]

P.S. Dziękuję za życzenia :] Miło poczuć, że ktoś o mnie pamięta, nawet jeśli nasze drogi się rozeszły :]