Pin It

Wiedźmin. Najbardziej oczekiwana gra roku. W Polsce, w Europie, na świecie. Kilka lat pracy, 20 milionów zainwestowanych złotówek, 35 000 sprzedanych w Polsce kopii w ciągu tygodnia od premiery. Za granicami kraju zbiera pochlebne oceny, chwali się system walki, system wyborów, grafikę i klimat.

I ja uległem manii Wiedźmina tym bardziej, że półkę moją zdobi większość wydanych RPGów od Fallouta,
przez Baldursy, aż do Gothica 3. Jakoś od zawsze ten gatunek elektronicznej rozrywki pasował mi najbardziej. Świat magii i miecza pozwala na totalne oderwanie się od rzeczywistości i jest po prostu świetną rozrywką. A zatem i ja opiszę Wiedźmina okiem doświadczonego maniaka RPGów ;)

Co w zestawie? Kupiłem Wiedźminka w MediaM za 80 orenów… eee… złotych polskich ;) W skład Edycji specjalnej wchodzi:
– brązowe opakowanie
– DVD z grą
– DVD z materiałami dodatkowymi (wywiady z twórcami, także z Tomkiem Bagińskim, filmiki z gry, intro etc.)
– CD z muzyką z gry
– Instrukcja
– Poradnik (solucja – jak przejść grę krok po kroku, wykonując wszystkie zadania)
– Opowiadanie Andrzeja Sapkowskiego „Wiedźmin” czyli jak Geralt odczarował Adde zamienioną w strzygę
– Mapa świata gry
– Bogato ilustrowany „Bestiariusz” – album na kredowym papierze, opisujący większość potworów występujących w grze, opis tworzenia potworów, niuanse grafiki. Na okładce szeroki uśmiech strzygi :]

Bogaty zestaw za cenę przyjemną. Nie kosztuje 200 zł, CDProject dobrze wyważył cenę. Zresztą świadczy o tym także liczba sprzedanych oryginalnych kopii gry. W Polsce, gdzie przeświadczenie „po co kupować jak można sobie ściągnąć z netu” funkcjonuje od lat, wydawca w końcu udowodnił, że kupując oryginał dostajesz za niewielkie pieniądze nie tylko grę, ale także dodatki tworzące klimat.

Zatem instalka. 8,5 GB na dysku twardym nie robi dziś wrażenia. Gorzej z wymaganiami. Rekomendowane IntelCoreDuo 2.13 + 2 GB RAM + GForce 7900 GTX większość graczy zniechęcą. Na moim kompie gra chodzi płynnie w rozdziałce 800×600 i lekko średnich ustawieniach grafiki (nie korzystam z predefiniowanych ustawień – dostosowałem sobie grafę do możliwości kompa). Niestety pokazuje się tutaj pierwszy minus gry – jest niezbyt poprawnie zoptymalizowana. Gra na niektórych kompach, zbliżonych konfiguracją do minimalnej, śmiga pięknie, a na kompach z górnej półki potrafi się wywalać i ciąć. Cóż na oficjalnym forum narzekań jest sporo, czekają wszyscy na patch optymalizującego grafikę. Najgorzej jest z wczytywaniem się lokacji. Gdy na przykład wychodzi się z budynku „na miasto”, dajmy na to na Wyzimę Handlową, gra potrafi wczytywać lokację nawet 2 minuty. Dość to irytujące i sporo ludzi na to narzeka. Patch potrzebny panowie wydawcy, patch na gwałt potrzebny…

Ale dobra. Instalka poszła. Rejestracja kopii gry. Są dwa kody – jeden z okładki instrukcji podaje się rejestrując grę przy użyciu menu, które się odpala po włożeniu płyty. Drugi kod, na oddzielnym kartoniku dodaje wirtualne złotówki, które można użyć kupując w sklepie CDProjektu. Po rejestracji zalecane jest ściągnięcie Patcha 1.1a , który usuwa sporo błędów – nie wszystkie ale o tym dalej…
Odpalam grę. Intro czyli film na dzieńdobry.
Tomek Bagiński, nominowany do Oskara, autor „Katedry”, odpowiedzialny za intro. Szczerze mówiąc intro wbiło mnie w fotel. Znakomita grafika ilustrująca historię Geralta i strzygi. Samo Intro nie ma związku z fabułą gry, ale świetnie prezentuje osobę Geralta. Fantastyczne.
Zaczynasz grę. Na poczatek lądujesz w siedzibie Wiedźminów, która właśnie zaatakowano – od razu jesteś w centrum wydarzeń, od razu walczysz. We wszystkim pomagają samouczki wyświetlające się automatycznie i objaśniające jak sterować jak walczyć, która ikonka do czego służy. A potem zagłębiasz się w świat. W świat pogardy, w świat wojny, magii i miecza.
Zatem moje wrażenia…
klimat. W RPGach klimat to rzecz kluczowa. To historia ma wciągnąć gracza i spowodować, syndrom „jeszcze jednego zadania”. W Wiedźminie klimat i scenariusz wciąga jak tornado – gra pomału się rozkręca, zachęcając do odkrywania przeszłości Geralta, do odkrywania świata. Są tajemnice. Są polityczne gry. Są romanse i piękne kobiety (można je nawet ten tego ;) ). Są emocje – nienawiść, rasizm, rządza władzy, chciwość… Średniowieczny klimat, żebracy, mieszczanie i szlachta. Oprychi i dziwki w slumsach. Kupcy i kurtyzany w dzielnicach arystokracji. Miasta tętniące życiem. Niebezpieczne bagna pełne potworów. Cudownie…
system wyborów – trzeba wspomnieć i o tym. Jeśli podejmiesz jakąś decyzję to będzie ona miała wpływ na dalszą rozgrywkę. To bardzo ważne bo opowiadając się za jedną ze stron, pozostali będą do Ciebie wrogo nastawieni, nie udzielą Ci pomocy, obrażą się. Twoje wybory mają wpływ na tocząca się historię – nie tylko na Geralta, ale także na losy całego królestwa. Jak w życiu – podejmujesz decyzję i ponosisz ich konsekwencje – nie od razu, czasem po dłuuugim czasie.
system walki. Nowatorski – nie wystarczy klikać aby ubić gadzinę – trzeba klikać w odpowiednim momencie, zachowując sekwencję ciosów. A i samo klikanie bez taktyki spowoduje, że jakiś potworek ubije Cię jak psa. Trzeba myśleć, wykorzystywać środowisko tym bardziej, że…
ekwipunek. Geralt posługuje się 2 mieczami. Stalowym – do walki z ludźmi. Srebrnym – do walki z potworami. Trzeba pilnować, bo walenie stalą w gadzinę nie odniesie żadnych efektów. Ekwipunku nie ma dużo, kilka rodzajów orenża i zbroi. Do tego mamy toporki, noże, ale i tak walczy się prawie wyłącznie mieczami. A to dlatego, że…
style wiedźmińskie. Każdy z mieczy ma 3 style walki: silny – do walki z silnymi, opancerzonymi przeciwnikami, szybki – do walki z ruchliwymi i grupowy – do walki z kilkoma na raz. I także tego trzeba pilnować, aby efektywnie pociąć gadziny i nie dać się powalić na ziemie.
znaki wiedźmińskie – coś jakby magia. 5 prostych zaklęć – odrzucanie przeciwników, fale ognia, bariera ochronna, urok rzucany na przeciwników oraz magiczna pułapka. Przydatne nie tylko w walce, choć trudno posługiwać się tylko znakami (walka z wykorzystaniem wyłącznie magii jest niemożliwa)
eliksiry. Sporo receptur gotowych, wywołujących różne efekty do tego można tworzyc własne receptury. Wypicie eliksirów wywołuje także skutki uboczne w postaci zatrucia organizmu Geralta więc nie można się napakowac eliksirami i ruszyć z pieśnią na ustach do boju.
rozwój Wiedźmina. Drzewka umiejętności i atrubutów rozwija się wykorzystując punkty. Jest ich ograniczona ilość więc nie można wydawać na oślep. Trzeba określić ścieżkę rozwoju postaci i trzymać się jej. Mądre, choć w innych erpegach takie systemy funkcjonują od dawna. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to rozdział punktów na wyższych poziomach. Brązowe punkt przestają być przydatne gdzieś na poziomie 15 i rozdaje się je czasem na bezsensowne umiejętności nie związane ze ścieżką rozwoju postaci, bo gdzieś te punkty wydać trzeba.
grafika. Cóż pewnie na wysokich detalach wygląda cudnie, ale nawet na niskich wygląda OK. Ciężko mi się zachwycać, bo mój komputer nie jest potworem z wyższej półki… Niestety…
muzyka, dialogi – muzyka współgra z klimatem gry. Fajnie także posłuchać jej normalnie nie w grze korzystając z dysku dodatkowego. Dialogi – ładnie nagrane, lektorzy mają przyjemne głosy, także Geralt ma głos wiedźmina, a nie jakiegoś ćwoka z mieczem ;)
od 18 lat Gra ma oznaczenie 18+ i nie ma się co dziwić. Świat jest brutalny, latają kurwy i inne przekleństwa, są narkotyki, można się upić do nieprzytomności, a i barmankę z karczmy można przelecieć w starym młynie ;) Miło, że autorzy nie ocenzurowali słownictwa, choć zachwycać się nie ma nad czym. Ot typowe śrtedniowieczne słonictwo pospólstwa.

Cóż chciałbym swój opis rozszerzyć ale jest jeden mały acz poważny problem.. Gra ma błędy.
Otóż pod koniec trzeciego aktu gdy walczy się z Magistrem i królową kikimor w jaskini gra pokazuje poważnego buga.
Z królową walczy się w jaskini. Aby ją zabić trzeba rozwalać znakiem wiedźmińskim podpory drewniane i zawalić jaskinię na głowę robala. Niestety po zawaleniu się jaskini Geralt nie może z niej wyjść gdyż na jego drodze stoi jedna, mała deseczka ze stempli podtrzymujących strop. Jeden mały kawałek drewienka. Nie da się obejść, przeskoczyć, nie da się przesunąć znakiem Aard. Stoi biedny Wiedźmin w jaskini, patrzy się na wyjście z niej i nijak wyjść nie może.
Poważne niedopatrzenie tym bardziej, że fizyka w grze działa poprawnie, a tutaj taki robal. Autorzy gry wiedzą o błędzie i obiecują go naprawić w kolejnym Patchu lub… Podają inne wyjście z problemu. Otóż będąc jeszcze w I akcie trzeba w pewnej kolejności wykonywać zadania – wtedy w III akcie problem nie występuje. Ja się zapytuję: kto przypuszcza, że błędna kolejność wykonywania zadań w akcie I ma wpływ na akt III. Poważny błąd, irytujący robal.
Geralt stoi w jaskini i skazany na łaskę autorów gry, czeka na poprawkę…

Rozwiązanie błędu:
Podczas walki z królową kikimor, po wejściu do głównej jaskini należy znakiem Aard przewrócić ostatnią belkę podtrzymującą strop od strony korytarza prowadzącego ku wyjściu, a następnie nie czekając na zawalenie się jaskini uciekać w stronę wyjścia (mapa błędnie wskazuje wyjście – nie cofamy się do korytarza, z którego weszliśmy do jaskini tylko idziemy naprzód). Po chwili dopiero jaskinia się zawali – wtedy podchodzimy do ciała robala, zabieramy stamtąd potrzebne rzeczy, oglądamy filmik i idziemy do nowo otwartego wyjścia.

Moja ocena: 9 na 10
Gra jest bardzo fajna, ma świetny klimat i ciekawą historię. Dla fanów RPGów, dla fanów Sapkowskiego, dla czytelników fantastyki i dla poszukujących dobrej polskiej rozrywki – pozycja obowiązkowa.