opera max pozwoli oszczędzić? test usługi kompresującej dane

Opublikowany przez dnia 23 czerwca 2014 w internet, komputery, opera, wszystkie | 1 komentarz

Opera Max to program na smartphony z systemem Android, który pomoże zaoszczędzić transfer internetowy z Twojego pakietu danych. Podobną opcję często maja wbudowane przeglądarki internetowe (Chrome, Opera), ale ten program robi coś więcej.
Najkrócej rzecz ujmując usługa częściowo kieruje ruch internetowy na serwery Opery, gdzie zostaje skompresowany i odesłany do nas, co pozwala na oszczędność transferu. Nie kompresuje połączeń szyfrowanych i streamingu. Na stronie producenta można wyczytać, że oszczędność może wynieść nawet 50% – a jak jest w rzeczywistości?

czytaj dalej

Weź „prywatność” i „Internet” – zrobimy aferę.

Opublikowany przez dnia 18 czerwca 2013 w internet, komputery, moim zdaniem, wszystkie | 0 komentarzy

Od kilkunastu dni głównym tematem medialnym jest afera związana z systemem PRISM kontrolowanym przez rząd USA. Wszystko co napiszecie czy umieścicie w sieci jest nie tyle podsłuchiwane, co po prostu odczytywane z serwerów Google, Microsoftu czy innych korporacji technologicznych. Prasa, telewizja, portale prześcigają się w doniesieniach jak to jesteśmy inwigilowani i co zrobić aby stać się bardziej prywatnym w Internecie.

Otóż kochani moi – nie dajcie się zrobić w chuja. Prywatność w Internecie nie istniała, nie istnieje i istnieć nie będzie. Wasza prywatność jest tylko w Waszych rękach.

czytaj dalej

Pięćdziesiąt twarzy Greya – recenzja męskim okiem.

Opublikowany przez dnia 04 lutego 2013 w moim zdaniem, różności, wszystkie | 12 komentarzy

Jego wewnętrzny bóg podniósł swój płomienny wzrok i oblizał się lubieżnie. Stała w drzwiach, a jej jasne włosy odbijały promienie południowego słońca. Spod białej bluzki bez ramion zalotnie wystająca bielizna doprowadzała go do szału. Obcisły jeans spodni zacisnął się na kształtnych udach, a buty na obcasie dodały pikanterii. „Weź ją, tutaj, teraz” zdawał się szeptać wewnętrzny bożek z przejęciem godnym młodego byczka. Proszę – powiedziała oblewając się rumieńcem – może się czegoś nowego dowiesz. Powstrzymał ochotę wzięcia jej natychmiast w ramiona i odebrał z jej rąk książkę. Na skórzanej okładce, srebrną czcionką napisano: E. L. James – „Pięćdziesiąt twarzy Greya”.

Dzięki uprzejmości uroczej koleżanki miałem okazje pochłonąć trylogię pornograficzną dla kobiet i zgodnie z obietnicą dzielę się wrażeniami. W tekście znajdują się spoilery, jeśli ktoś nie czytał to ostrzegam:) Ta recenzja jest pisana przez faceta, który przeczytał kobiecą książkę – nie bijcie mnie, że czegoś nie zrozumiałem;)

czytaj dalej